Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski
Mt 5, 48

Byle do czyśćca

Można czasami usłyszeć takie zdanie z ust ludzi, którym nie sposób odmówić pobożności i tego, że starają się żyć w przyjaźni z Bogiem: Obym tylko na czyściec się załapał. W zdaniu tym, które z pewnością wynika z dobrych intencji - zarówno nie chełpienia się własną doskonałością, jak i świadomości braków moralnych - pojawia się jednak pewien problem. Problemem tym jest pewna małoduszność, która niepostrzeżenie, przebrana za pokorę wkrada się w duszę człowieka, który zaczyna coraz śmielej iść za wezwaniem łaski, tą łaską wsparty.

W takiej sytuacji, gdy dotychczasowe pokusy mogą się już okazać nieskuteczne, szatan przebiera się za anioła światłości i udając nauczyciela pokory sączy w człowieka jad. Tym jadem jest skupienie na sobie (w tym przypadku na własnych słabościach), czasem wręcz pycha czy nawet jakaś forma pelagianizmu (a więc herezji, która twierdzi, że człowiek zbawia się o własnych siłach).

Bóg pragnie naszej świętości

Bóg pragnie zbawienia, świętości wszystkich. Skoro bowiem takie otrzymaliśmy przykazanie, a Sobór Trydencki uczy, że “Bóg nie nakazuje rzeczy niemożliwych, ale nakazując napomina, byś czynił, co możesz i prosił o to, czego nie możesz, i wspomaga byś mógł”. Jeśli więc wobec takiej woli Bożej staję i mówię “aby do czyśćca” to sprzeciwiam się temu przykazaniu dążenia do doskonałości, która przecież wyraża się w przejściu prosto z życia ziemskiego do wiecznego.

Bóg jest wielki

Bóg jest hojnym dawcą darów. Nie jest żadną zniewagą dla Niego prosić o to, co do zbawienia jest potrzebne, choćby były to rzeczy nawet bardzo wielkie i wzniosłe. Tym większą chwałę wtedy Jemu się oddaje. Bez wątpienia bowiem dar wytrwania aż do końca i Nieba bez czyśćca nie są czymś, co można osiągnąć samemu. Gdy więc proszę o tak wielkie dary, proszę tak naprawdę o to, co jest zawarte w Modlitwie Pańskiej: “Święć się Imię Twoje, bądź wola Twoja”

Święć się Imię Twoje

Skoro nie jestem w stanie sam zdobyć Nieba w ogóle, to już prośba o zbawienie jest prośbą o uwielbienie Boga. Tym bardziej jednak prośba o Niebo bez czyśćca jest prośbą o jeszcze większą chwałę Bożą z racji jeszcze większego daru. Słusznie wielkość Dawcy poznajemy po wielkości daru. Prosząc o większy dar (zgodnie z postanowieniami Opatrzności Bożej) proszę jednocześnie o większą Jego chwałę - co jest zgodne z treścią Modlitwy Pańskiej, a więc na pewno nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie - dobrym i bezwarunkowo miłym Bogu.

Bądź wola Twoja

Już z powyższego wynika, że taka prośba o Niebo bez czyśćća jest zgodna z wolą Bożą. Jednak nie tylko z tego powodu (który już byłby dostateczny) jest z nią zgodna. Skoro Bóg pragnie naszej świętości (“Bądźcie świętymi, bo Ja jestem Święty, Pan Bóg wasz”) i doskonałość (“Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”), to prosząc o widzenie uszczęśliwiające natychmiast po śmierci, proszę o to, by wola Boża doskonale wypełniła się w moim życiu.

Jaka prośba bardziej jest miła Bogu, niż prośba o spełnienie Jego woli? Jaka prośba bardziej upodobania mnie do Chrystusa w Ogrójcu modlącego się: “Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty”? Jaka prośba bardziej zgadza się z Bożą miłością do Jego stworzeń niż prośba o uświęcenie i zbawienie ich?

Daj nam, Panie, Niebo bez czyśćca! Amen.