Wiara zaś katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności. Nie mieszając Osób ani nie rozdzielając istoty. Inna jest bowiem Osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Świętego: Lecz Ojca i Syna, i Ducha Świętego jedno jest Bóstwo, równa chwała, współwieczny majestat.
Fragment Symbolu Atanazjańskiego

Ścisła tajemnica

Jeden Bóg, trzy Osoby. Tej tajemnicy nie sposób do końca zgłębić ludzkim rozumem. Gdyby Bóg nam tego o Sobie nie powiedział, nigdy byśmy nie byli w stanie dojść do tej prawdy o samym Bogu. Prawda ta jest tak niezgłębiona dla nas, że w historii pojawiało się całe mnóstwo herezji jej dotyczących: arianizm, subordynacjonizm, modalizm, itd.

Wspólną cechą wszystkich herezji dotyczących prawdy o Bogu Jedynym w Trójcy Osób jest ich dostosowywanie tej prawdy do ludzkiego, ograniczonego rozumu. Herezja rodzi się tutaj z próby ogarnięcia ludzkim rozumem w całej głębi Boskiego bytu. Nie jest to nic innego jak pycha. Próba dopasowania prawdy do własnego rozumu - oto zarzewie herezji. Przekonanie, że mój rozum musi wszystko pojąć i to do w nim wszystko musi się zmieścić - tak rodzą się herezje1.

Po co prawda?

Ta prawda o Bogu jest dla naszych umysłów tak trudna, tak “abstrakcyjna” i “teoretyczna”, że nieraz może się ktoś zastanawiać, czy w ogóle warto jej poświęcać większą uwagę, czy warto jej bronić przed heretyckimi poglądami. W obliczu różnych zasad moralnych, które mają bezpośrednie przełożenie na życie i postępowanie ludzkie, ta prawda wydaje się być “nieistotna”. Szczęśliwie szacunek dla wiary katolickiej broni wielu katolików przed takim lekceważeniem prawdy o Trójjedynym Bogu. Taka jednak pokusa może istnieć. Po co więc nam ta prawda? Czy w ogóle jest nam potrzebna?

Mów Panie, bo sługa Twój słucha

Na samym początku trzeba powiedzieć coś, co może nie narzuca się jako oczywiste, a takie właśnie jest: wszystko, co Bóg nam daje, należy przyjmować z największą wdzięcznością, jako Jego dar - szczególnie Jego Objawienie. Sam fakt, że Bóg zechciał nam to objawić o Sobie sprawia, że jest to dla nas sprawa najwyższej wagi. Jak bowiem można by było podobać się Bogu gardząc jednocześnie Jego Objawieniem? Jak podobać się Bogu niewiele sobie robiąc z prawdy o Nim?

Ta prawda tym większej nabiera wagi, że nie dość że jest przez Boga objawiona, to jeszcze dotyczy samego Boga w Jego istocie. Odrzucanie tej prawdy jest odrzucaniem prawdy o Bogu. Lekceważenie tej prawdy jest lekceważeniem prawdy o Bożej naturze, a zatem jest lekceważeniem samego Boga. Warto wspomnieć za ks. Noldinem SJ, że apostazja (zaparcie się wiary) i herezja (odrzucenie jednej lub więcej prawd przez Boga Objawionych) są grzechami tego samego rodzaju - różnią się jedynie ilością odrzucanych prawd.

Jam jest Alfa i Omega, Początek i Koniec

Wszystko, co jest, pochodzi od Boga. Z tego wniosek, że prawda o Bogu stanowi samo centrum wszystkich innych prawd. W każdej sprawie, jeśli chcemy zrozumieć dane zjawisko, daną sprawę - szukamy przyczyn. Bóg, objawiając prawdę o Sobie, objawia Pierwszą Przyczynę wszystkiego, co jest. Choć to nasze poznanie pozostaje ułomne i niedoskonałe, to jest przecież faktycznie poznawaniem Pierwszej Przyczyny. Tym samym ta jedna prawda staje się podstawą i bazą dla wszystkich w ogóle dalszych wniosków, w tym zasad moralnych. To, że nie dostrzegamy związku między zasadami moralnymi (pamiętając o tym, że te związki są różne, zależnie od tego, o których prawach moralnych mówimy) a prawdą o Trójcy Przenajświętszej nie jest znakiem braku tego związku, ale znakiem słabości naszego umysłu.

Znak miłości

Bóg objawiając prawdę o Swojej naturze dał nam tym samym wielki znak miłości. Bóg chce być poznany. Mogła przecież ta tajemnica pozostać zakryta przed nami. Mógł Bóg zarezerwować ją dla tych, którzy w Niebie oglądają Go twarzą w Twarz. Jednak już tu, na ziemi, chciał nam dać Siebie poznać. Dzięki temu dał nam znak miłości i zapowiedź Nieba - poznanie na ziemi jako zapowiedź poznania niebiańskiego.

My, odpowiadając z Bożą pomocą na to objawienie - a więc wyznając Jednego Boga w Trójcy Osób - również dajemy Bogu znak naszej miłości:

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela [mu] Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży».
J 3, 31 - 36


  1. Warto przy okazji zastanowić się nad współczesnymi próbami dopasowywania rzeczywistości do ludzkiego umysłu - podważaniem płci biologicznej, odrzucaniem nieraz obiektywnych praw moralnych, arbitralnym określaniem (na drodze głosowania) od kiedy człowiek jest człowiekiem, itp. ↩︎